Posty

Wyświetlam posty z etykietą benedict cumberbatch

W poszukiwaniu szczęścia, czyli moje wrażenia po seansie nowego Doctora Strange'a

Obraz
Jestem w rozkroku z tym filmem, bo znalazłem w nim zarówno masę rzeczy, która mi się bardzo spodobała i wypadła świetnie, ale jednocześnie niejednokrotnie powtarzałem w myślach "Nie", mając problem z wieloma elementami tej produkcji. Dlatego też, by może nie powodować tu takiego chaotycznego miszmaszu, jakim jest sam "Doktor Strange w Multiwersum Obłędu" (w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu), podzielę te moje refleksje na część bardziej zachwalającą najnowszy element układanki MCU i drugą, gdzie będę bardziej krytyczny wobec tego filmu. Nowy "Doktor Strange" to coś czego w wielkim filmowym cyklu Marvel Studios jeszcze nie doświadczyliśmy. Niezwykle świeże i oryginalne podejście do tematu. Chociaż nie tak zupełnie do końca, bo spotykamy się tu po prostu z Samem Raimim, który po swej długiej nieobecności w kinie, wraca z p mirojektem będącym niejako kwintesencją całego jego stylu reżyserskiego. Osoba, która ma zasłużone miejsce zarówno...

Pajęcze dziedzictwo, czyli recenzja "Spider-Man: Bez drogi do domu"

Obraz
Człowiek-pająk to prawdziwy fenomen i niekwestionowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów w historii komiksów. Stworzony przez Stana Lee, Steve’a Ditko oraz Jacka Kirby’ego, zadebiutował w sierpniu 1962 w Amazing Fantasy (vol. 1) #15 i od tamtej pory stał się uwielbianym bohaterem całego świata. Jego popularność rosła dzięki kolejnym to kultowym animacjom czy może rzadziej dzisiaj wspominanym serialom telewizyjnym, jednak jednocześnie punktem kulminacyjnym całej drogi Pajączka, co również zapalnikiem do jeszcze większego rozgłosu, okazały się filmy fabularne. Najpierw to legendarna już trylogia Sama Raimiego, która dalej dla wielu pozostaje jednym z najciekawszych przykładów kina superhero. Dalej ”niesamowita” dylogia z Andrew Garfieldem i wreszcie wstąpienie Spider-Mana w progi Marvel Cinematic Universe. Od tamtego debiutu w „Wojnie bohaterów” mija już pięć lat, a my właśnie jesteśmy świadkami zakończenia trylogii kolejnego już człowieka-pająka. Zwieńczenia drogi, ja...