NOSFERATU EGGERSA PRZERAŻA!
Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś film w kinie wywołał we mnie prawdziwy strach i spowodował, że odskoczyłem na bok. Eggersowi się udało. Gdyż jego Nosferatu nie jest stricte kolejnym remakiem arcydzieła Murnau, ani też następną po Coppoli próbą wiernej adaptacji Stokera. To poniekąd coś nowego. Oczywiście Eggers czerpie garściami ze wszystkiego i tacy wielbiciele postaci Wampira z Transylwanii jak ja będą bawić się wybornie, wyłapując pomniejsze szczegóły. Jednak przede wszystkim jego celem wydaje się stworzyć pełnokrwisty gotycki horror, gdzie wszystko jest na poważnie, a zewsząd czai się przerażające zło. Ten efekt udaje mu się uzyskać dzięki wspaniałej muzyce, genialnej grze ciemnymi kadrami oraz przemyślanej historii, w której nie ma ani grama karykatury, a Wampir jako czyhająca śmierć staje się czymś wyjątkowo prawdziwym. Tutaj też ważne jest jak akuratnie i interesująco udało się trochę zmienić i rozbudować relację między Ellen a Wampirem. I już samo otwarcie filmu sprawia prze...